Strona główna / Biznes / Walka rodziny Ruchlewiczów o zdrowie córek

Walka rodziny Ruchlewiczów o zdrowie córek

Rodzina Ruchlewiczów w trudnej sytuacji

Joanna i Piotr Ruchlewiczowie z Grajewa wychowują trzy córeczki. Niestety, dwie z nich, Weronika i Gabrysia, zmagają się z nieznaną, niezdiagnozowaną chorobą, która od lat wymyka się specjalistom. Dziewczynki doświadczają ataków padaczki oraz mają poważne trudności z mową i poruszaniem się, co wymaga stałej opieki oraz kosztownej rehabilitacji. Rodzina stara się nie tylko o zdrowie córek, ale także o godne warunki życia.

Tajemnicza choroba córek

Choć ciąża i poród przebiegały bez komplikacji, rozwój Weroniki i Gabrysi był nieprawidłowy. Nie są samodzielne i doświadczają częstych ataków padaczki. Niestety, mimo licznych badań, żaden lekarz w Polsce nie potrafi zdiagnozować ich stanu. Rodzina jest zdesperowana i czuje się bezradna.

Piotr Ruchlewicz wspomina: 7 „Słowa lekarzy brzmiały jak wyroki. Zatrzymaliśmy się w martwym punkcie. Nawet naukowcy z Wrocławia stwierdzili, że to nietypowy przypadek, ale od tamtej pory nie ma żadnych nowych informacji. Nie wiadomo, co to jest„.

Walka o zdrowie dzieci

W obliczu kryzysowej sytuacji, kiedy Weronika straciła przytomność, Piotr zdecydował się na zostanie ratownikiem medycznym, aby móc lepiej pomagać swoim chorym córkom i innym potrzebującym. „Patrzyłem na własne dziecko, jak cierpi, i czułem, jakbym miał serce krojone na plasterki” – relacjonuje Piotr.

Agnieszka Karwowska, przyjaciółka rodziny, dodaje: „On pomaga nie tylko swojej rodzinie, ale także innym. Mimo licznych obowiązków, zawsze jest gotowy do działania”.

Wysokie koszty życia

Rodzina Ruchlewiczów boryka się z ogromnymi wydatkami, które przekraczają 10 tysięcy złotych miesięcznie. Koszty te obejmują nie tylko leczenie i rehabilitację, ale również transport do specjalistycznej szkoły, która znajduje się w innym województwie.

Joanna przyznaje: „Nie ma możliwości, aby przewozić dzieci specjalistycznym busem, a uzyskanie samochodu przystosowanego dla osób niepełnosprawnych graniczy z cudem. Jest zbyt wielu potrzebujących”.

Wsparcie dla rodziny

Rodzice muszą stawić czoła nie tylko problemom zdrowotnym, ale także finansowym. Piotr pracuje na kilku etatach, a Joanna musiała zrezygnować z pracy nauczyciela, aby poświęcić więcej czasu dzieciom. „Pieniędzy ciągle brakuje. Środki, które dostaję na dzieci niepełnosprawne, są niewystarczające w obliczu kosztów leczenia i rehabilitacji” – mówi Joanna.

Trudne warunki mieszkaniowe

Rodzina mieszka w niewielkim mieszkaniu z dwoma pokojami, co jest niewystarczające dla dwojga dzieci wymagających szczególnej opieki. Marzą o przystosowaniu strychu na potrzeby rehabilitacji córek, ale koszt takiego remontu wynosi prawie 200 tysięcy złotych, co przekracza ich możliwości finansowe.

Piotr podsumowuje: „Brak wsparcia sprawia, że czujemy się jak orzech w dziadku do orzechów. Musimy walczyć, aby związać koniec z końcem”.

Rodzina Ruchlewiczów potrzebuje wsparcia i zrozumienia ze strony społeczeństwa. Ich historia to nie tylko walka o zdrowie dzieci, ale także o lepsze życie dla całej rodziny. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w materiale „Interwencji”.